Trochę głupio się przyznać, że w wieku prawie
30 lat nadal nie znalazłem pomysłu na siebie i swoje życie. W tym poście
chciałbym się skupić tylko i wyłącznie na aspekcie pracy, bo co jak co ale
praca jest sporą częścią życia każdego człowieka (dobra, może nie każdego ale
95% ludzkości jest).
Jeżeli chodzi o mnie nie mam tego szczęścia i
jak do tej pory nie znalazłem swojego wymarzonego miejsca pracy. Mało tego, ciężko
mi określić jak ta praca miała by wyglądać. No bo np: mógłbym pracować jako
kucharz, lubię gotować i sprawia mi to przyjemność ale z drugiej strony nie
lubię gorących miejsc, kuchnię na pewno do takich miejsc można zaliczyć, a poza
tym nie mam zaufania do swoich kubków smakowych więc raczej kucharz ze mnie
byłby co najwyżej średni.
Mógłbym również pracować jako tester hoteli. Lubię podróżować, a samodzielne
stanowisko jakim jest tester hoteli było by dla mnie idealne (ja i praca w
grupie to dwie inne rzeczy). Osoba pracująca na tym stanowisku musi znać kilka
języków jak i mieć za sobą podróże do sporej ilości krajów. I te wymagania mnie
wykluczają. Opiekowanie się małymi pandami też brzmi spoko, ale nie wiem czy
zdecydował bym się na emigracje do Chin zostawiając wszystko co mam (chodzi
głownie o rodzinę i znajomych,
bo rzeczy materialne mają dla mnie wartość drugorzędną) na innym kontynencie.
bo rzeczy materialne mają dla mnie wartość drugorzędną) na innym kontynencie.
Lubię pracować. Nie wyobrażam sobie życia bez
jakiegoś zajęcia (w tym wypadku pracy). Podczas swojego dotychczasowego
istnienia pracowałem już jako kasjer, manager, magazynier, pracownik fizyczny i
opiekun dzieci. I to wszystko. Niewiele tego się uzbierało od czasu gdy jestem
aktywy zawodowo czyli jakieś 9-10 lat. Staram się wykonywać polecone mi zadania
jak najlepiej i generalnie być fair w stosunku do pracodawcy, co praktycznie
zawsze zostało doceniane przez moich chlebodawców. W każdej pracy zostawałem
dopóki, dopóty nie stwierdziłem, iż w tej konkretnej firmie nic więcej się nie
nauczę, a monotonia zajęć czaiła się już za drzwiami. Nigdy nie zostałem
zwolniony,
a odejście z pracy następowało zawsze z mojej inicjatywy.
a odejście z pracy następowało zawsze z mojej inicjatywy.
Wiem, że na świecie jest mnóstwo ciekawych
zawodów, które chciałbym spróbować wykonywać.
I właśnie na scenę weszło to słowo: „próbować”. Kilka krotnie spotkałem się z opinią, że w moim przypadku już za późno na próby i muszę się zdecydować na konkretny zawód. Gdy słyszę takie coś mam ochotę rozerwać na strzępy osobę wypowiadającą takie tezy. Tak, jestem prawie trzydziestolatkiem, ale cholera, nie uważam się na osobę starą, która powinna porzucić poznawanie siebie, swoich zainteresowań czy świata. Nie zgadam się na życie kilkadziesiąt lat w jednym miejscu, na codzienną monotonność, nie zgadzam się na porzucanie realizacji swoich planów czy marzeń i w końcu na miłość boską nie zgadzam się na pracę 10-15-30 lat w jednym miejscu! Jakbym miał wybór zapuścić korzenie w jednej firmie na 30 lat, a zmianę pracy co rok i do końca życia poszukiwanie tej jedynej, wymarzonej pracy (nawet bez rezultatu), to bez wahania wybieram drugą opcję!
I właśnie na scenę weszło to słowo: „próbować”. Kilka krotnie spotkałem się z opinią, że w moim przypadku już za późno na próby i muszę się zdecydować na konkretny zawód. Gdy słyszę takie coś mam ochotę rozerwać na strzępy osobę wypowiadającą takie tezy. Tak, jestem prawie trzydziestolatkiem, ale cholera, nie uważam się na osobę starą, która powinna porzucić poznawanie siebie, swoich zainteresowań czy świata. Nie zgadam się na życie kilkadziesiąt lat w jednym miejscu, na codzienną monotonność, nie zgadzam się na porzucanie realizacji swoich planów czy marzeń i w końcu na miłość boską nie zgadzam się na pracę 10-15-30 lat w jednym miejscu! Jakbym miał wybór zapuścić korzenie w jednej firmie na 30 lat, a zmianę pracy co rok i do końca życia poszukiwanie tej jedynej, wymarzonej pracy (nawet bez rezultatu), to bez wahania wybieram drugą opcję!
Alex Van der Beck
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz